BACOWANIE XLII 4 - 5 luty 2026r.
Uczestnicy: Piusiu, Tadel, P1, P2
Trasa: Obidowa Parzygnatówka - Gorzec - Pol. Rozdziele - Obidowa.
CZWARTEK, południe, Nowy Targ. Zaprawa przedstartowa, a później dojazd taksówką do końca wsi Obidowa. Taksówkarz zapędza się aż do leśniczówki, skąd trzeba wrócić 200 m do drogi na Gorzec. Kiedyś (1986r), zbocze było w połowie wylesione, a droga szeroka, pocięta przez strumyki burzowe. Teraz raczej nieużywana, gdyż w tzw. międzyczasie zbudowano szeroką, bitą drogę 4km w głąb dol. Lepietnicy i dwie na grzbiet z trzeciego i czwartego kilometra. Wyznakowano nimi na Turbacz szlak narciarski "Śladami olimpijczyków" (podobno trenowała tam niejaka Justyna Kowalczyk z Kasiny). Droga jest stroma, a pogoda nieewidentna, jak mówią taternicy. Po dojściu na grzbiet polana Nalewajki, a na jej skraju zamknięty szałas. Droga grzbietowa prowadzi przez zarastające polany na grzbiecie i stokach Gorca, a właściwie Gorzeca. Tuż przy drodze chałupka. Zamknięta, lecz klucz w zamku. Na polanie Kałużna, u stóp Soliska, wiata, wybudowana przy udziale funduszy europejskich.
Jak przy innych budowlach tego typu (szałasy na Magurkach, Przysłopie, czy Jankówkach) zadbano o zminimalizowanie użyteczności dla turystów. Natomiast kasa zawsze się zgadza.
Z Soliska zejście na dużą, aczkolwiek coraz mniejszą polanę Rozdziele, w której zakątku mieści się cel wyprawy. W szałasie jest stół i miejsce na ognisko. Tak więc, po zagospodarowaniu pomieszczenia, można przystąpić do przygotowania tradycyjnego wieczornego posiłku, zwanego w niektórych kręgach libacją.
PIĄTEK. Po śniadaniu , które nieco się przeciąga, rozpoczyna się powrót. Jednak nie przez Obidowiec, co miałoby swoje zalety (piwo na Starych Wierchach), lecz drogą wczorajszą (1,5km krótszą). Dwójka młodszych rusza bystro, starsi z niejakim ociąganiem, ale po 16 wszyscy są już na dworcu w Mieście (jak mówią górale). A w uroczystym zakończeniu, w barze "Piekarnik" brał udział również sprawozdawca.

POWRóT